Перший рух — це спів,
Вільний голос наповнює гори й долини.
Перший рух — це радість,
Та її відбирають.
І коли роки змінили кров,
Тисяча світів у тілі зродилась і згасла,
Я сиджу, поет затаєний і гнівний,
З примруженим злом у очах,
І перо у долоні зважую,
Обмірковую помсту.
Ставлю перо – воно пускає пагони, листя, покривається квітами.
Аромат його безсоромний, бо там, на землі реальній,
Не ростуть дерева такі; і це вже образа
Для тих, хто страждає, – такого дерева запах.
Одні ховаються у відчай, солодкий,
Як міцний тютюн, як чарка горілки, що випита перед смертю.
Надія дурнів інших втішає, рожева, як сон еротичний.
Інші знаходять спокій у тому, що поклоняються батьківщині, –
Це може тривати довго, та не набагато довше,
Ніж дев’ятнадцяте сторіччя іще триває.
Та мені дана надія цинічна,
Адже з часу того, як очі розплющив, не бачив нічого, окрім пожеж, різанини,
Крім образи, й приниження, й гордіїв ганеби смішної.
Мені надія помсти іншим дана – і собі самому, звичайно,
Бо я був тим, хто знав,
Але жодної із цього не мав користі.
2026.04.20
Оригінал (автор – Чеслав Мілош):
Biedny poeta
Pierwszy ruch jest śpiewanie,
Swobodny głos napełniający góry i doliny.
Pierwszy ruch jest radość,
Ale ona zostaje odjęta.
I kiedy lata odmieniły krew,
A tysiąc systemów planetarnych urodziło się i zgasło w ciele,
Siedzę, poeta podstępny i gniewny,
Z przymrużonymi złośliwie oczami,
I ważąc w dłoni pióro
Obmyślam zemstę.
Stawiam pióro, i puszcza pędy i liście, okrywa się kwiatem,
A zapach tego drzewa jest bezwstydny, bo tam, na realnej ziemi
Takie drzewa nie rosną i jest jak zniewaga
Wyrządzona cierpiącym ludziom zapach tego drzewa.
Jedni chronią się w rozpacz, która jest słodka
Jak mocny tytoń, jak szklanka wódki wypita w godzinie zatraty.
Inni mają nadzieję głupich, różową jak erotyczny sen.
Jeszcze inni znajdują spokój w bałwochwalstwie ojczyzny,
Które może trwać długo,
Chociaż niewiele dłużej, niż trwa jeszcze dziewiętnasty wiek.
Ale mnie dana jest nadzieja cyniczna,
Bo odkąd otworzyłem oczy, nie widziałem nic prócz łun i rzezi,
Prócz krzywdy, poniżenia i śmiesznej hańby pyszałków.
Dana mi jest nadzieja zemsty na innych i na sobie samym,
Gdyż byłem tym, który wiedział
I żadnej z tego dla siebie nie czerpał korzyści.